niedziela, 23 września 2018

niedziela, września 23, 2018

Zupa krem z pomidorów

Sezon na pomidory niestety powoli dobiega końca. Dlatego należy czerpać z nich jak najwięcej. Zupy krem, pasty, przeciery, ketchupy, suszone pomidory to tylko kilka pomysłów. Połączenie pomidorów z ziołami takimi jak bazylia czy oregano to mój ideał. Nie lubię, gdy zupy są zagęszczane jogurtami roślinnymi albo mąką, bo ... po co. Wszystko można osiągnąć dłuższym gotowaniem i większą ilością warzyw. 

Słysząc o pomidorach od razu mam z tyłu głowy ich właściwości antynowotworowe. Zawarty w nich lipoken to naturalny czerwony barwnik. To najsilniejszy antyutleniacz z całej rodziny karotenoidów, który powinien być dostarczany w codziennej diecie. 
Pomidory zawierają bardzo dużo witaminy C (duży, dojrzały pomidor pokrywa ponad połowę dziennego zapotrzebowanie), a także Wit. E (25% dziennego zapotrzebowania), Wit. z grupy B, PP i beta-katoren. Oprócz sporej zawartości minerałów takich jak potas, wapno, magnez i żelazo zawierają także bardzo rzadkie pierwiastki, np. kobalt, miedź i mangan.

Ważne! Dieta bogata w pomidory nie jest zalecana dla osób cierpiących na dnę moczową, nadwrażliwość przewodu pokarmowego, kobietom w ciąży oraz małym dzieciom.  

Dzisiaj ode mnie propozycja na zupę krem ze świeżych pomidorów. Krem jest bardzo aromatyczny i intensywny w smaku a przez dodatek chilli delikatnie rozgrzewa. W związku z tym, że lato oddala się od nas i nadchodzi jesień jest to idealna propozycja na pełnowartościowy posiłek.



Składniki
na 4 porcje

7 pomidorów
200g Passaty BIO
2 cebule
ząbek czosnku
sos sojowy
majeranek
bazylia
oregano
nasiona kolendry
chilli w proszku
ziele angielskie
iść laurowy
sól
pieprz
olej z pestek winogron

Przygotowanie

1. Pomidory sparzyć, obrać ze skórki i zblendować.
2. Cebule poszatkować i podsmażyć na rozgrzanym oleju z pestek winogron. Po usmażeniu odsączyć z tłuszczu.
3. W docelowym naczyniu wymieszać podsmażoną cebule z przecierem pomidorowym i zblendowanymi pomidorami. Dodać przyprawy wg uznania, w moim przypadku przeważała bazylia nad innymi przyprawami (kolendrę rozgnieść w moździerzu).
4. Dodać pół szklanki wody i gotować pod przykryciem przez ok. 2 godziny.

Podawać z grzankami albo ryżem i świeżymi ziołami.






Lubicie pomidory? Którą odmianę najbardziej?



środa, 19 września 2018

środa, września 19, 2018

Veganmania Kraków 2018


Witajcie,


W Krakowie 16 września odbyło się wydarzenie o nazwie "Veganmania". To największe targi w Polsce związane z wegańską żywnością, usługami i odzieżą. Wydarzenie zlokalizowane było w Starej Zajezdni MPK, która swoim urokiem już w pierwszym momencie mnie zachwyciła. Samo wydarzenie to kolejna edycja "Veganmanii" w Krakowie, a wszystko jest zasługą fundacji Otwarte Klatki, która powstała w 2012 roku. Walczą oni przede wszystkim o lepszy los zwierząt hodowlanych, a ich celem jest edukacja, dokumentowanie i wprowadzanie zmian aby przeciwdziałać cierpieniu zwierząt. Równie ważnym celem całego wydarzenia jest popularyzacja weganizmu. Jedną z mocno współczesnych kampanii są "Tatuaże zamiast Futra". Podczas każdego eventu organizowanego przez fundację robiąc tatuaż pomagasz zwierzętom, ponieważ wszystkie zebrane kwoty są przekazywane na walkę z przemysłem futrzarskim w Polsce.




Wydarzenie zgromadziło ponad pięćdziesiąt stanowisk. Od pysznego i zróżnicowanego wegańskiego jedzenia z całego świata, przez kosmetyki nietestowane na zwierzętach, modną odzież, sklepy spożywcze BIO, a kończąc na studio tatuażu i barber shopie. Nie zabrakło także gości zza granicy. Między innymi pojawili się Atma LT z Litwy, którzy specjalizują się w wegańskich przekąskach i słodyczach. Ponadto prowadzone były wykłady, na które zostali zaproszeni np. Radosław Zarzycki - wegan, trener personalny i ambasador SilaRoslin.pl, a także Darek Gzyra - autor książki "Dziękuję za świńskie oczy". Cykl wykładów zamknął się o 18:00 pokazem filmowym "Klatki".



Na każdym stoisku była możliwość rozmowy ze sprzedawcą na temat oferowanych przez nich produktów. Sklepy spożywcze i restauracje dodatkowo umożliwiły degustacje swoich przekąsek i wyrobów własnych. Pierwszym miejscem, który przykuł naszą uwagę było Cremajo. Firma oferuje wegański majonez w 4 rodzajach: o niskiej i normalnej zawartości tłuszczu, z curry i z polskim czosnkiem. Smak jest nie do odróżniania od normalnego majonezu. Jeśli nie robicie wegańskich majonezów w domu, a brakuje Wam tego smaku to jak najbardziej zachęcam do wypróbowania. Bardzo przypadł nam do gustu ten z czosnkiem, a Wy który lubicie najbardziej?



Oczywiście, najwięcej wegańskich restauracji przybyło z Krakowa. Zahaczyliśmy o Veganica, PieRogi Vegan, Vegano Cafe i oczywiście Farma Burgerownia Roślinna. Skusiliśmy się na Rybaka, w skład którego wchodziła seleryba (seler, nori i spirulina) od Farma Burgerownia Roślinna. Smak niesamowity, niska cena i naprawdę duża porcja.







Obowiązkiem było dla nas odwiedzenie stoiska Bezmięsny Mięsny. Oni naprawdę są niesamowici! Jeśli ktoś z Was poszukuje smaków mięsnych bezmięsnych to ta opcja wydaje się być jedną z najlepszych. Podczas wydarzenia była możliwość spróbowania kiełbasy jałowcowej, pepperoni, gyrosa, boczku, pieczeni i kiełbasy wiejskiej. Przynajmniej nam tyle udało się wypróbować. I muszę przyznać, że pieczeń powala z nóg. Uzyskaliśmy informację, że planują oni ruszyć z produktami bezglutenowymi. Czekamy z niecierpliwością!


Sklep Kuferek Smaku posiada w swojej ofercie bardzo dużo zdrowych produktów spożywczych zarówno wegańskich jak i bezglutenowych. Dysponują także szeroką gamą kosmetyków i akcesoriów wegańskich. Muszę się Wam pochwalić, że kupiłam w końcu swoją wymarzoną bambusową szczoteczkę do zębów. Czekała na mnie ostatnia sztuka! Oferowane przez nich dzisiaj suszone daktyle były znakomitej jakości i w przystępnej cenie.




Oczarowało mnie stanowisko sklepu Mayda. W ich ofercie znajdują się piękne torby kangurzyce. Torby charakteryzują się dużymi uszyskami zwierzaków, które doszyte są z przodu. Nadaje to niesamowitego uroku. Niestety w dniu festiwalu nie było już dostępnego koloru jaki chciałam mieć, ale dowiedziałam się, że wchodząc na ich stronę internetową, mogę zamówić sobie spersonalizowaną torbę.

A na koniec kawa na mleku sojowym u Kawiarza. Wybierając rodzaj kawy przykuła naszą uwagę pozycja "Cold Brew Coffe". Jak myślicie co to jest? Otóż jest to kawa macerowana, tzn. otrzymywana przez długotrwałe moczenie zmielonej kawy w wodzie. Posiada ona podobno sporo unikalnych właściwości: wyższą zawartość kofeiny i antyoksydantów oraz mniejszą kwasowość. Po spróbowaniu albo Wam ta kawa zasmakuje albo nie, ponieważ posiada bardzo mocny i gorzki smak.


Festiwal zgromadził bardzo duże grono wegan jak również wegetarian i osób jedzących na co dzień mięso. Serce rosło widząc zaciekawienie i uśmiech na wszystkich twarzach. Całość za sprawą organizatorów, którzy perfekcyjnie zorganizowali "Veganmanie" od początku do końca. Część stanowisk była pozytywnie zaskoczona ogromnym zainteresowaniem ze strony przybyłych osób. Wspaniale było uczestniczyć w takim evencie jednocześnie poznając wielu wspaniałych ludzi o dużym sercu, którym los zwierząt nie jest obojętny. To pokazuje jak duża siła drzemie w takim stylu życia, z powodu pozytywnego wpływu na zdrowie, modę, ale przede wszystkim z miłości do zwierząt. Ta miłość i determinacja mogą bardzo dużo zmienić.

Podsumowując, wydarzenie świetne. Organizacja na plus. Inicjatywa i cel jak najbardziej na tak! Oczekuję na większą ilość takich wydarzeń i możliwości poznania większej grupy tak wspaniałych ludzi.

Ktoś z Was był na Veganmanii w Krakowie albo w innym mieście?

Jak oceniacie wydarzenie?

Tym, którym nie udało się dotrzeć z całego serca zachęcam i zapraszam za rok.



Worek zakupiony na stoisku Otwartych Klatek.

piątek, 14 września 2018

piątek, września 14, 2018

Pasta z pieczonym burakiem

Lubicie buraki?
To moje ulubione warzywo. Przede wszystkim ze względu na swoje wartości odżywcze, ale także walory smakowe oraz uniwersalizm. Z buraka możecie przygotować przepyszne kotleciki, chipsy, pasty, ale także ciasta i ciasteczka.
Buraka można połączyć z:

ogórkiem
rzodkiewką
cebulą
czosnkiem
rukolą
fasolą
pomarańczą
rodzynkami
daktylami
ciecierzycą
mlekiem kokosowym
oliwą
sezamem
kaszami: jaglaną, gryczaną, orkiszową, ....

Walory smakowe można podkreślić także wieloma przyprawami. Przede wszystkim zioła, np. bazylia, oregano, majeranek, tymianek, liść laurowy, ziele angielskie, a także sok z cytryny, sos sojowy, curry czy imbir. 

Dzisiaj ode mnie propozycja na smakowitą pastę z pieczonego buraka.

Składniki
380 g

100g suchej ciecierzycy
1 burak
2 łyżki olej z pestek winogron
3 łyżeczki ziół prowansalskich
sok z cytryny
pieprz
sól


Przygotowanie

1.Ciecierzyce namoczyć przez 12 godzin (najlepiej przez noc).
2.Buraka zawinąć w folię aluminiową i upiec w piekarniku w całości, ze skórką przez godzinę w 180°C. 
3.Ciecierzycę po namoczeniu gotować przez około godzinę.
4.Upieczonego buraka obrać ze skórki i pokroić na małe kawałeczki. Podsmażyć na nagrzanej patelni wraz z przyprawami.
5.Upieczonego buraka z przyprawami odstawić do wystudzenia.
6.Ciecierzycę, buraka i sok z cytryny razem zblendować na gładką masę. 


Pasta z ciecierzycy i pieczonego buraka.


Pasta z ciecierzycy i pieczonego buraka.


Lubicie buraka w takich wydaniach? Ja jestem zdecydowanie na tak.
I chcę buraka jeszcze więcej! A Wy?

czwartek, 13 września 2018

czwartek, września 13, 2018

Rosół

Dla wielu osób zrobienie wegańskiego rosołu to rzecz nieosiągalna. Niektórzy uważają, że rosół bez mięsa to nie rosół, tylko bulion. Nic bardziej mylnego! Rosół to przede wszystkim bukiet warzyw i przypraw. I sedno gotowania takiego rosołu to wydobycie tych smaków. 
Przepis nie jest skomplikowany i jedyne czego wymaga to czasu. Dla cierpliwych się to opłaci. 
Smak takiego rosołu jest niesamowity. Można wyczuć wszystkie warzywa i przyprawy. Zapach rozprzestrzenia się po całej kuchni i uderza z całą siłą w receptory węchu. 
Rosół wegański ma kolor i aromat, który został osiągnięty długim gotowaniem i dużą ilością warzyw, a nie jak w tradycyjnym rosole szybkim wygotowywaniem warzyw i tłuszczem zwierzęcym. 
Dla mnie i dla niektórych nie wege ten rosół jest lepszy. Wszystko jest oczywiście kwestią gustu i opinie pozostawiam Wam. 


Składniki
8 porcji

4 marchewki
2 pietruszki
pół średniej wielkości selera
200 g kapusty białej
kawałek korzenia pora
2 liście pora
2 cebule
5 ząbków czosnku
3 boczniaki
2 łyżki oliwy z pestek winogron
4 łyżki sosu sojowego
3 łyżki maggi
liść laurowy
ziele angielskie
pieprz
sól

Przygotowanie

1. Do większego garnka nalać ok. 1,5 litra wody.
2. Pierwszą cebule pokroić i podsmażyć na oliwie. Dodać do garnka.
3. Marchewkę, pietruszkę i seler dokładnie umyć (nie obierać ze skórki). Pokroić na duże kawałki.  
4. Liście z kapusty, kawałek przekrojonego pora, liście z pora, 3 boczniaki i cebulę umyć. Wszystko dodać do garnka.
5. Zagotować.
6. Do wywaru dodać: sos sojowy, maggi, ziele angielskie (kilka ziarenek można rozgnieść w moździerzu), liście laurowe, pieprz, sól oraz rozgnieciony czosnek.
7. Gotować ok. 4 - 5 godzin na małym ogniu.
Rosół najlepiej smakuje na następny dzień po ponownym gotowaniu przed ok. godzinę.

U mnie rosół został podany z kluseczkami z mąki razowej. 


Wegański rosół z pełnoziarnistymi kluseczkami.

Wegański rosół z pełnoziarnistymi kluseczkami.




sobota, 8 września 2018

sobota, września 08, 2018

Pierogi bezglutenowe z borówkami

A może pierogi?
Lubicie z borówkami? Dla mnie to smak dzieciństwa. Pamiętam, jak babcia rozpoczynała robienie pierogów w południe i lepiła, lepiła. Potrafiła zrobić ponad 100 pierogów w jeden dzień! A ja siedząc razem z nią, kleiłam je. 
Pierogi w Polsce uważane są za danie regionalne. Chociaż prawdopodobnie przywędrowały do nas z Chin przez Ruś i rozpowszechniły się w Europie. Klasyczne ciasto na pierogi powinno być ze zwyklej mąki pszennej. Jednak ja i zapewne pewne grono osób po zjedzeniu kilku tradycyjnych pierogów nie czuje się najlepiej0. Dlatego rozwiązaniem jest mąka bezglutenowa! Od tego momentu robienie i jedzenie pierogów to prawdziwa przyjemność! Pierogi mogą być na słodko (z owocami, konfiturą i masłem kakaowym, orzechowym) albo na słono (z warzywami). Opcji jest dużo i u mnie wszystko zależy od sezonu. Zazwyczaj pierogów z owocami robię więcej, na zimę na zapas. 


Składniki
ok. 55 sztuk
500 g mąki bezglutenowej (u mnie od Schär)
250 ml letniej wody (najlepiej przegotowanej)
łyżeczka soli
500 g borówek


Przygotowanie

1.Do mąki dodać sól oraz stopniowo dodawać przegotowaną wodę wyrabiając ciasto.
2.Ciasto dokładnie wyrobić, zagniatać ok. 15 minut.
3.Przygotować stolnicę - podsypać minimalnie mąką.
4.Ciasto rozwałkować (ciasto powinno być o grubości ok. 3 mm).
5.Wykrajać z ciasta kółeczka (ja to robię zwykłą szklanką).
6.Na każde kółeczko dać po kilka borówek i brzegi dokładnie skleić.
Gotowanie tych pierogów trwa krótko. Do osolonej gotującej się wody wrzucać je pojedynczo, ciągle mieszając przez ok. 7 minut. 
Można je także mrozić. Surowe pierogi układam na dużych płaskich talerzach (podsypuję mąką) i wkładam do zamrażarki. Po 4 godzinach wyciągam i przekładam do pudełek. 


Pierogi bezglutenowe z borówkami - wegańskie.


Jaki jest Wasz rekord zjedzonych pierogów? 😋

środa, 5 września 2018

środa, września 05, 2018

Kiszone buraki

Lubicie kiszonki?
Co kisicie? Kapustę, ogórki, ... buraki?
Kiszonki to naturalny probiotyk. Podczas fermentacji powstaje kwas mlekowy, który wzmacnia nasz układ obronny. Wpływa także na układ pokarmowy, reguluje florę bakteryjną w jelitach oraz wspomaga trawienie. Kiszenie obniża ilość kalorii w warzywach oraz odgrywa istotną rolę w produkcji witaminy w grupy K i B. Pamiętajcie, że w kiszonkach jest dużo soli, dlatego nie należy ich spożywać w dużych ilościach.
A buraki?
Burak na nowo zyskuje popularność. Coraz częściej wykorzystujemy go do dań głównych, sałatek i zup. Kiszenie buraków sprawia, że nie tracą one wartości odżywczych. Przede wszystkim mowa tutaj o witaminie C  oraz minerałach (K i Mg). Zakwas z buraków jest zalecany dla osób z anemią - działa antybakteryjnie oraz zapobiega zakrzepom krwi. Dostrzega się w nich pozytywnego wpływu u osób z nowotworami.
Sok z kiszenia możecie pić w małych ilościach codziennie (zalecane u osób z anemią). Z powodu sporej zawartości kwasu foliowego jest zalecany do spożycia także kobietom w ciąży, przede wszystkim w pierwszym etapie. Kwas foliowy odpowiada za prawidłowy rozwój układu nerwowego u dziecka.

Kiszone buraki - przetwory na zimę.


Składniki

1 kg buraków
3 łyżki soli
1,5 l wody
czosnek
ziele angielskie, liść laurowy
suszone chilli w płatkach
koperek

Przygotowanie

1.Buraki obrać i pokroić na mniejsze kawałki.
2.1,5 litra wody zagotować z 4 łyżkami soli i ostudzić.
3.Buraki włożyć do słoików.
4.Do każdego słoika dodać po dwa liście laurowe, pięć ziarenek ziela angielskiego, trzy ząbki czosnku, koperek i odrobinę chilli.
5.Przygotowane słoiki zalać ostudzoną wodą z solą i zakręcić.
6.Słoiki zostawić w ciepłym miejscu do czasu aż zacznie tworzyć się na górze pianka (ok. 3 dni).
7.Po upływie czasu przełożyć do lodówki.
8.Gotowe są do spożycia po ok. 6 dniach. Im dłuższy czas w lodówce, tym lepiej się zakiszą.

Sok buraczany idealnie nadaje się na barszcz. Kawałki buraków można wykorzystać do barszczu, ale także do chłodników, sałatek i wszelakich dań z kaszami i makaronami. 



Kiszone buraki - przetwory na zimę.


Kiszone buraki - przetwory na zimę.





niedziela, 2 września 2018

niedziela, września 02, 2018

Zakopane

"Miłość, miłość w Zakopanem! ... "Zdecydowanie miłość do Zakopanego!
Pierwszy raz pojechałam do Zakopanego trzy lata temu. Wtedy też pierwszy raz wybrałam się w góry. Przeżyłam szok i już wtedy wiedziałam, że jest to nasze miejsce. Wraz z moim partnerem jeździmy tam regularnie. Urzekły nas góry i moc jaka w nich drzemie.

 

Miłość od pierwszego wejrzenia.



Do czasu, gdy byłam wegetarianką, w Zakopanem nie było problemu, żeby coś zjeść. Przecież miejsce słynie z serów, moskola, placków ziemniaczanych i pierogów. Ostatnim razem, gdy się wybraliśmy przeszłam już na weganizm. I tutaj pojawił się potencjalny problem. Jak się jednak okazało, nie taki diabeł straszny jak go malują. Co prawda nie jest łatwo, kilka razy spotkałam się z dowcipami na mój temat, ale da się! Troszkę kombinacji, do tego uprzejmy kelner i wszyscy byli zadowoleni.
O jednym trzeba pamiętać!
Jak idziecie w góry i wiecie, że zejdziecie do Zakopanego, późno to miejcie świadomość, że będzie jeszcze trudniej. Jadłodajnie albo pozamykane albo wszystkie wegańskie dania się skończyły. Ja raz o tym zapomniałam i skończyło się moskolem z jajkiem.

Poniżej przedstawiam Wam listę restauracji/jadłodajni, do których ja trafiłam i mogłam tam zjeść.



Karczma Przy Młynie (Bulwary Słowackiego 23, 34-500 Zakopane)

Karczma położona bardzo blisko Kuźnic. Po powrocie ze szlaku można odpocząć. Jak dla mnie najładniejsza karczma w Zakopanem. Uwielbiamy to miejsce przede wszystkim przez obsługę kelnerów. Codziennie od godziny 18 gra kapela góralska i to do zamknięcia. Teraz najważniejsza część, czyli menu. Możecie zawsze liczyć na warzywa gotowane, grule na blachach (zaznaczcie, że bez masła) i bar sałatkowy. Dodatkowo w tym roku dołożyli sałatkę wegańską. Sałatka zawiera awokado, fasolkę, szparagi, pomidorki, oliwki oraz kuskus. Jest sukces! Polecam tę karczmę zdecydowanie. Pomimo tego, że opcji wegańskich jest mało, to przez obsługę można im to wybaczyć.




Dobra Kasza Nasza (Krupówki 48, 34-500 Zakopane)

Restauracja znajduję się także w Gliwicach i Krakowie. Duża sala i świetna obsługa. Miejsce zawiera pewne elementy nawiązujące do stylu zakopiańskiego. Uwielbiam, jak w restauracji panuje półmrok i jasne światło pada tylko na stoły. Miejsce od razu nabiera klimatu, ciepła i spokoju. Tam to odnajdziecie. Jeśli jedziecie do Zakopanego z mięsożercą, tak jak ja to jest to idealne miejsce dla Was. Menu jest spore. Restauracja bazuję głównie na kaszach (gryka, perłowa i jaglana). Kasze z pieca podawane są na drewnianych deskach - robi pozytywne wrażenie. Ja zamówiłam grykę z mieszanką grzybów, cebulką i ziołami. Do tego był dodatkowo podany sos barbeque. Są jeszcze opcje z kukurydzą i brokułami, pomidorem z koprem i na rozgrzewkę marchewka z imbirem. Uwaga! Pierwsze dwie podawane z sosem czosnkowym. Wystarczy zaznaczyć, żeby był inny sos.

Jestem na tak! Na pewno tam wrócę.






















Bar Górski (Weteranów Wojny 2, 34-500 Zakopane)

Raj na ziemi dla wegan! Na karcie regionalne dania w wersji wegan. Zobaczyć w karcie zupę wegańską to szczyt marzeń. Ceny bardzo przystępnie jak to w jadłodajni. Jedzenie bardzo dobre. Zamawiałam pierogi i kotleta buraczanego i zaspokoiło to moje kubki smakowe. Zarówno dania wegańskie, jarskie, jak i mięsne są pyszne. Dobry neutralny grunt dla par wegańsko-mięsnych. Obsługa też bardzo w porządku. Bar jest czynny co prawda do godziny 21, ale idąc o 19, nie prawdopodobnie nie zjecie już nic wegańskiego. Zresztą nie ma się co dziwić to jedyne miejsce w Zakopanem, gdzie można zjeść regionalnie, ale wegańsko. Podczas mojej ostatniej wizyty Pani na kuchni popełniła błąd. Na pokrojonego zielone ogórka podała śmietanę. Cóż. Zdarza się. Nie wszczynam kłótni o takie rzeczy w barach.
Ogólnie miejsce godne polecenia, jeśli chcecie tanio i dobrze zjeść.







STRH Bistro Art Cafe (Krupówki 4a, 34-500 Zakopane)
 
Jak dla mnie najlepsza kawiarnia w Zakopanem! Na pierwszy rzut oka, wnętrze robi mocne wrażenie. Bardzo nowoczesne i proste. Dwa to świetna obsługa. Kelnerzy robią kawał dobrej roboty. Obsługa bardzo profesjonalna. Lokal jest czysty, pachnący i przyjemny. Do tego dochodzi duży taras, na którym przesiadywaliśmy godzinami. Widać z niego Gubałówkę oraz pasmo Tatr ze Śpiącym Rycerzem. Menu jest rozbudowane, kilka opcji wegańskich. Kawa do wyboru na mleku sojowym albo kokosowym, za które nie trzeba dopłacać. Jak kawa do z deserem. I tutaj też pozytywnie, są dwie opcje wegan. Zamówiłam brownie i było ... cudowne. Nie jedliśmy tam nigdy niczego z dań . W zwyczaju mamy chodzić tam na kawę. Jeśli ktoś jadł wegan burgera, to proszę o opinię w komentarzu. Zdecydowanie polecam!













Schronisko PTTK „Murowaniec” na Hali Gąsienicowej

Schronisko piękne. Położone w cudownym otoczeniu. Dobre miejsce do wyjść w wysokie partie gór. Codziennie są tam tłumy, niezależnie od godziny. Byliśmy dosyć wcześnie, zapytałam Panią o jakieś danie wegańskie. Nie było nic, ale wyczarowała! Otrzymałam ryż z jabłkiem posypany cynamonem. Ta pozycja jest w menu z tą różnicą, że ryż smażony jest na maśle. Ja miałam odgrzewany w mikrofali. Na mleko sojowe do kawy nie liczcie. Kawa czarna też jest smaczna. Natomiast ceny... W schroniskach jest drożej niż w knajpach na Krupówkach. Jak nie chcecie dużo wydawać pieniędzy to kanapki i boxy.

Polecam to miejsce na pewno ze względu na piękne widoki i na odpoczynek przed wspinaczką. Jeśli lubicie ryż z jabłkiem, to zapewne głodni nie wyjdziecie.



My w trasie posiłkowaliśmy się batonami mocy. Dwa rodzaje na bazie płatków owsianych, bananów z orzechami i bakaliami. Trzeci rodzaj z czerwonej fasoli, kakaa i kokosem. Bez dosładzania.



Restauracja Watra - Browar (Hr. Władysława Zamoyskiego 2, 34-500 Zakopane)

Restauracja mieści się tuż przed Krupówkami, idąc od Kuźnic. Przykuwa uwagę swoim wyglądem. Duża restauracja, z dużymi salami w zakopiańskim stylu. Odkąd jeździmy do Zakopanego, zawsze tam chodziliśmy. Obsługa była miła, jedzenie dobre. Niestety tym raczej zawiodłam się na całej linii. Gdy zapytałam Panią, czy w karcie jest coś wegańskiego, to w pierwszej kolejności powiedziała, że moskol jest bez jajka. Stwierdziłam o jaa super! Uwielbiałam to. Po chwili wraca i mówi, że jednak nie. W takim razie ponowiłam pytanie. Na to usłyszałam uwaga, uwaga: NIE WIEM. Hola, hola to kto ma wiedzieć? Skończyło się na gotowanych warzywach, barze surówek i gotowanych ziemniakach. Obsługa się zmieniła i to zniszczyło klimat tego miejsca. Jedyne, dlaczego warto się tam wybrać, jest piwo! Posiadają własny browar, w którym możecie się rozsmakować w czterech rodzajach piw.



Regionalny Bar Mleczny S.C.
(Hr. Władysława Zamoyskiego 5, 34-500 Zakopane)

Nie zjecie nic wegańskiego.

 

Schronisko PTTK Morskie Oko

Tutaj nie dostaniecie nic. Możecie liczyć na czarną kawę. Bardzo negatywnie odebrałam to schronisko. Gdy zapytałam Panią o danie wegańskie, usłyszałam: "ogórek". Nie lubię, jak ktoś ze mnie drwi i się śmieje. Szkoda, bo Morskie Oko jest jednym z najpiękniejszych miejsc w Zakopanem.


Znacie jeszcze jakieś miejsca, gdzie można zjeść coś wegańskiego? A może byliście świadkiem jakiegoś nieprzyjemnego zajścia?







COPYRIGHTS

Wszystkie fotografie i teksty są mojego autorstwa.

Proszę nie kopiuj, ani nie używaj zdjęć i tekstów bez uprzedniego

skontaktowania się ze mną, uzyskania zgody i podania źródła linkującego do mojej strony.

Obserwatorzy

Łączna liczba wyświetleń