Makaron z kurkami i szpinakiem

Lubicie kurki? Zdaniem wielu osób to jedne z najlepszych polskich grzybów. W kuchni są bardzo uniwersalnym składnikiem wielu dań, na każdą okazję. Można je zarówno smażyć, jak i dusić oraz marynować. W wielu potrawach służą jako dodatek. Jednak czy, aby na pewno są tylko zwykłym uzupełnieniem dań? 

Kurki nazywane są także lisiczkami, kurzymi nogami oraz grzybkami żydowskimi. Ich botaniczna nazwa to pieprznik jadalny, a to za sprawą delikatnego korzennego smaku z nutą pieprzu. Tak naprawdę za sprawą swojej budowy trudno go pomylić z innymi (trującymi) grzybami. Grzyb wyróżnia się żółto pomarańczową barwą, a kapelusz z trzonem tworzą swoistą całość. Dzięki tej strukturze trudno ulega on rozkładowi, a przez to po zebraniu dłużej zachowuje świeżość. 

Grzyby najczęściej są traktowane jako dodatek do dań. Jednak mało kto wie, że to małe pomarańczowe cudeńko zawiera pewne ilości składników odżywczych. Po pierwsze jest źródłem łatwo przyswajalnego białka (2,9g/100g). W medycynie ludowej często sięgano po nie w walce z zakażeniami oraz na wzmocnienie wzroku i wątroby. Cóż, dzisiejsze badania tylko to potwierdziły, ponieważ za sprawą obecności hitinmannozy działają przeciwpasożytniczo, przeciwzapalnie oraz przeciwbakteryjnie (dlatego te grzyby bardzo rzadko robaczywieją). Zawierają spore zapasy żelaza i miedzi oraz poprawiają obraz krwi. Cała rodzina pieprznikowatych jest bogata w witaminę C, witaminę D i potas. Jednocześnie są też bardzo mało kaloryczne. 

Warto sięgać po nie w sezonie, a poza nim korzystać ze wcześnie zrobionych zapasów. Grzyby te możecie z łatwością mrozić oraz marynować.

W swoim przepisie połączyłam ze z podsmażoną cebulką i czosnkiem oraz świeżym szpinakiem i mleczkiem kokosowym. Zależało mi, aby nie zabić ich delikatnego i niepowtarzalnego smaku. 



Składniki:
3-4 porcje

300 g makaronu z pszenicy durum,
400 - 500 g kurek,
200 g świeżego szpinaku baby,
200 g naturalnego tofu,
2 białe cebule,
3 ząbki czosnku,
1/2 puszki mleczka kokosowego,
4 łyżki oleju słonecznikowego,
2 łyżeczki kardamonu (albo 3 łyżki soku z cytryny),
czarna sól i pieprz.

Przygotowanie:

1. Makaron ugotować według przepisu podanego na opakowaniu (po ugotowaniu zostawić troszkę wody spod niego). 
2. Kurki dokładnie przepłukać pod zimną oraz bieżącą wodą. Zależy nam, aby pozbyć się z nich piasku. Odsączyć na cedzaku. 
3. Cebule obrać, pokroić w drobną kosteczkę, delikatnie posolić i smażyć (średni ogień) na oleju słonecznikowym co chwilę mieszając, aby się nie przepaliła (2-3 minuty). Następnie dodać drobno pokrojony czosnek i jeszcze chwilkę podsmażyć.
4. Do przyrumienionej cebulki wsypać kurki i zwiększyć ogień. Po chwili kurki powinny puścić sok. Smażymy je, mieszając do momentu aż woda nam odparuje. W tym samym czasie na połowie patelni możecie podsmażyć pokrojone w kostkę tofu oprószone czarną solą. 
5. Jak woda spod kurek odparuje, zmniejszyć ogień, dodać świeży szpinak oraz kardamon. Mieszać przez 3-4 min. 
6. Na koniec wlać połowę mleczka kokosowego. Doprowadzić do mocnego podgrzania i wyłączyć. 
7. Sos przełożyć do wcześniej ugotowanego makaronu (z minimalną ilością wody z gotowania) i wymieszać.
8. Ja podałam to danie z ziarnami słonecznika. 


 Smacznego! 

Źródło danych: USDA National Nutrient Database for Standard Reference

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

COPYRIGHTS

Wszystkie fotografie i teksty są mojego autorstwa.

Proszę nie kopiuj, ani nie używaj zdjęć i tekstów bez uprzedniego

skontaktowania się ze mną, uzyskania zgody i podania źródła linkującego do mojej

strony.

instagram